piątek, 3 grudnia 2010

Fundusze inwestycyjne

Wiele książek o inwestowaniu w fundusze inwestycyjne wskazuje kilka "dróg" jak inwestować. Trudno jednak wybrać jeden sposób inwestowania dla siebie, chyba potrzebne jest wiele lat doświadczeń. Wskaźnik wyprzedzający koniunktury gospodarczej rzeczywiście może być świetnym narzędziem dla oceny inwestycji w fundusze inwestycyjne, zresztą nie tylko w fundusze, ponieważ przecież fundusze inwestycyjne również lokują środki na giełdzie papierów wartościowych.

czwartek, 2 grudnia 2010

Fundusze inwestycyjne Inwestowanie w złoto

Zauważyłem ostatnio ciekawą rzecz. Inwestowanie w złoto może odbywać się poprzez certyfikat RCGLDAOPEN. Zauważcie, że ten certyfikat naśladuje zmianę ceny złota w PLN! A złoto w złotówkach jest ciągle w silnym trendzie wzrostowym. Czyż nie jest tak, że certyfikat będzie rósł wraz ceną
złota wyrażonego w złotówkach? To spora przewaga nad funduszami inwestycyjnymi i zgadzam się, iż certyfikat wart jest zainteresowania.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Fundusze inwestycyjne

Inwestowanie w fundusze wiąże się ze sporym stresem. Stres ten jest większy w momentach, gdy tracimy pieniądze. Mniejszy stres jest wtedy, gdy nasza pozycja w funduszach akcyjnych jest zyskowna. Jak sobie poradzić ze stresem? Próbowałem już dziesiątki sposobów. Piwo nie pomaga - poza tym, te polskie jest nismaczne. Sporo pomaga sport, lecz po wysiłku temat nadrzędny wraca - co zrobić, gdy tracimy na funduszach inwestycyjnych? Nie ma innego wyjścia - każdy sam musi się wziąść ciężko do pracy i podjąć trud nauki inwestowania. Każdy jest na początku laikiem, tylko jeden zostanie nim całe życie, a drugi kiedyś powie - mam widzę, która pomogła mi osiągnąć dobre wyniki, czego życzę gorąco wszystkim.

środa, 11 marca 2009

Podstawy Inwestowania

Podstawy inwestowania na GPW



Po co Ci więcej pieniędzy? Myślę, że świetnie znasz odpowiedź na to pytanie.


Jak często zastanawiasz się, skąd wziąć dodatkowe środki pieniężne? Kiedy ostatni raz myślałeś lub myślałaś o giełdzie, jako o sposobie na dojście do bogactwa? Wielu ludzi czasami o tym myśli, jednak brakuje im jednego ważnego elementu - podjęcia decyzji o rozpoczęciu inwestowania.


Nie myśl na razie o tym, ile możesz zarobić i w jak krótkim czasie - czytaj dalej, a wszystkiego dowiesz po kolei...


"Od zawsze wiedziałem, że będę bogaty. Nie sądzę, bym wątpił w to nawet przez minutę."



- Warren Buffett - genialny inwestor, drugi najbogatszy człowiek świata


"Dlaczego więc nie zacząłeś lub nie zaczęłaś z sukcesem inwestować na giełdzie?" Większość ludzi odpowie: bo nie wiedziałem, jak to się robi, bo bałem się strat... Możesz dalej myśleć w ten sposób, możesz też zmienić myślenie i zobaczyć, jak pasjonujące jest inwestowanie. Nawet, jeśli nie masz żadnych pieniędzy - dzięki grze giełdowej "na sucho".


Zmuś swoje pieniądze, by ciężko na Ciebie pracowały



Zastanawiałeś się kiedyś, skąd bogaci mają tyle pieniędzy i dlaczego są coraz bogatsi? A może marzyłeś o wczesnej emeryturze? Wiesz, że powinieneś zarabiać, ale nie wiesz jak rozpocząć?


Jeśli odpowiedziałeś lub odpowiedziałaś "tak" na którekolwiek z powyższych pytań, znaczy to, że świetnie trafiłeś lub trafiłaś, bo właśnie na tej stronie jest dostępny ebook, który "po ludzku" tłumaczy, jak zacząć inwestować na giełdzie. Czy dostrzegasz już ogromną korzyść jaka płynie z posiadania takiego poradnika przy stawianiu pierwszych kroków na giełdowym parkiecie?


W dalszym ciągu jednak, decyzję - czy dalej pracować na pieniądze, czy zacząć je pomnażać na giełdzie (gdzie możesz zarabiać, bez względu na to, co w danej chwili robisz) musisz podjąć samodzielnie.


Dlaczego warto inwestować?.


Jak nauczyć się inwestowania i zacząć zarabiać na giełdzie nie wychodząc z domu? Dzięki ebookowi „GPW I - Giełda Papierów Wartościowych w praktyce”, możesz już za chwilę odkryć, jak funkcjonuje giełda i jak zacząć na niej zarabiać. Co więcej, jeśli otworzysz internetowy rachunek w domu maklerskim - będziesz mógł lub mogła kontrolować sytuację, obserwować wykresy, kupować i sprzedawać papiery wartościowe nie wychodząc nawet w tym celu z domu.


Zajmie Ci to dokładnie tyle Twojego czasu, ile sam lub sama zdecydujesz się przeznaczyć na uczenie się, śledzenie notowań itp. Będziesz się uczyć w tempie, jakie Ci najbardziej odpowiada. Do tego wszystkiego potrzebny Ci będzie tylko komputer z dostępem do internetu...


Oto niektóre z tematów poruszonych w książce „GPW I - Giełda Papierów Wartościowych w praktyce”:

Dlaczego warto inwestować?.

Jak działa giełda i co oznaczają związane z nią terminy?

Jak grać, aby wygrać?

Jakie są metody inwestycyjne?

Co to jest analiza techniczna, fundamentalna i portfelowa?

Jak wykorzystać analizę techniczną w praktyce?

wtorek, 3 marca 2009

Inwestowanie

Lata 70-te wykreowały mega hossę na rynku
surowców. Hossa ta nie wzięła się z niczego, lata
siedemdziesiąte to bowiem początek monetarnej ekspansji Stanów Zjednoczonych.

USA finansując m.in. wojnę w Wietnamie,
zalały świat swoją walutą. Było to wykonalne dzięki upadkowi
systemu z Breton Woods. USA zlikwidowały wtedy partyet wymiany
dolara na złoto. Od owego momentu środkiem płatniczym świata
stał się dolar.

Brak wymienności dolara na złoto spowodował, że rządy
Stanów Zjednoczonych zaczęły od tego momentu produkować
niewyobrażalną ilość dolarów, bez żadnej kontroli. Roczna
podaż pieniądza rosła w tempie 10 - 20%. Było to wykonalne,
gdyż dolar stał się walutą rezerw obowiązkowych, ponadto
wymienialność na surowce także następowała w dolarach. Ponieważ
popyt na amerykańską walutę wydawał się nieograniczony,
Stany Zjednoczone budowały swoją dominację m.in. na drukowaniu pustego
pieniądza, którym zalewały całą kulę ziemską.

Wynikiem ubocznym była niewyobrażalna inflacja, która zawsze
przyczyniła się do hossy na rynku towarowym. Środek płatniczy tracił
na swojej wartości w bardzo szybkim tempie, a ponieważ surowce były
wymienne na dolary, znajdowały się one w trendzie
wzrostowym. Inwestorzy, uciekając od dolara, szukali
bezpiecznej formy swoich inwestycji. Mega hossa na rynku złota trwała
okres lat siedemdziesiątych. Inwestycja w złoto okazała się niezwykle opłacalna.

Jak skończyła się pierwsza hossa na rynku surowcowym?


Stany Zjednoczone nie mogąc sobie poradzić z inflacją
i chcąc przywrócić ufność inwestorów do swojego środka płatniczego, zdecydowały
się wprowadzić zaciśnioną politykę monetarną. Politykę,
dzięki której uratowały świat przed zabójczą inflacją. Paul Volcer,
ówczesny prezes fed, podwyższył stopy procentowe do poziomu
16%!. Tak wysokie stopy procentowe wsparły dolara, a także
przyciągały inwestorów lokujących pieniądze na amerykańskim rynku
obligacji (Patrz: Inwestowanie). Pozwoliło to zapanować nad inflacją i okiełznać
rosnące ceny towarów. Plan Volcera, choć w początkowej fazie
był bardzo bolesny dla amerykańskiej gospodarki, był podstawą
do wielkiej hossy na rynku akcji, a rynki czekał wieloletni
okres niskiej inflacji. Złoto w międzyczasie zaczęło swoją
wieloletnią bessę.

sobota, 10 stycznia 2009

Analiza rynku

Myślę, że dzisiejsza sesja była małym zaskoczeniem
dla inwestorów. Znaleźliśmy się bowiem w polu rażenia
mocnych oporów, które w naturalny sposób wyzwalają
działanie podaży.

Najmocniej w trakcie sesji stracił indeks WIG20, który
dzięki końcówce sesji obniżył swoją wartość o niespełna
1%.

Nie da się już ukryć, że rynek jest mocno wykupiony
w najkrótszym terminie i naturalnym stanem rzeczy powinna
być w tej chwili korekta ostatnich wzrostów.

W przypadku indeksu WIG20 należy się spodziewać zejścia
kursu przynajmniej do poziomu 2540 punktów, czyli obszaru
wybicia ponad prostą poprowadzoną przez szczyty (tam też
znajduje się już zakręcająca do góry średnia krocząca
15-dniowa. Obecne kilka wzrostowych sesji, to prawdopodobnie
pierwszy przyczółek do mocniejszego wzrostu indeksów
w najbliższym czasie. Jeżeli jednak ten poziom zostałby
mocno naruszony, bardzo silnym wsparciem będzie poziom
2400 punktów, gdzie w przypadku konieczności powrotu
aż do tego poziomu, powstanie prawdopodobnie formacja
podwójnego dna (pamiętamy jednak z ostatnich raportów,
że im słabsza będzie korekta obecnego wzrostu, tym
większym potencjałem do wzrostu powinien wykazać się
rynek na przyszłość).

Budowanie podstawy pod wzrost jest niestety procesem
czasochłonnym i kapitałochłonnym. Korekta ostatnich
wzrostów będzie więc dobrą chwilą na złapanie oddechu
przed nowym impulsem zwyżkowym.

Na dzisiejszej sesji zamknęliśmy w Szkole pozycję PEKAO.
Spółka w te kilka sesji odnotowała zwyżkę ok. 15%.
Dzisiaj na wykresie świecowym przy ogromnych obrotach
powstała spadająca gwiazda (zaraz pod średnią 100-dniową),
co zgodnie z przypuszczeniem powinno wywołać korektę
wzrostów. Myślę, że zamknięcie poniżej 180 zł odbyło
się bez problemu (gdyż kurs tę wartość dzisiaj przebił
o 60 gr.).

Korekta

Dzisiejsza sesja zakończyła się zdecydowanym wzrostem
indeksów, z których najmocniej zyskał indeks spółek
średnich. Pełna kontrola giełdowych byków nad rynkiem,
to dzisiejsza domena sesji.

Tak dynamiczne wzrosty nie będą trwać wiecznie i trzeba
się przygotować na korektę ostatnich wzrostów. Jak
mniemam, wzrosty na WIG20 zostaną w pierwszym etapie
tej zwyżki przyblokowane na maksymalnym poziomie
ok. 2690 punktów, który wynika z położenia opadającej
średniej kroczącej 45-dniowej. Trudno sobie wyobrazić
jednorazowy mocniejszy ruch rynku w górę.

Idąc tym tropem, prawidłowym założeniem będzie korekta
trwającej zwyżki. Im będzie słabsza, tym rynek wykaże
się większą siłą, co dalej przełoży się na mocniejsze
wzrosty indeksu w przyszłości. Potencjalnym poziomem
spadku korygującego ostatni wzrost będzie poziom
wybicia ponad ostatnie lokalne szczyty, czyli ok. 2540
punktów. Jeżeli ten poziom nie zostanie osiągnięty,
będzie to objawem dużej siły rynku.

Sesja w USA poraz kolejny zakończyła się wzrostem indeksów,
jednak obraz techniczny pozostawia niesmak. Na wykresie
świecowym w dniu dzisiejszym powstały świece z dłuższymi
górnymi cieniami, co zapowiada w najbliższym czasie
wyczerpanie obecnego potencjału do wzrostu. Koniec zwyżki
w USA może się skorelować z końcem obecnego etapu zwyżki
na naszym rynku (na WIG20 od obecnego poziomu zamknięcia
do średniej kroczącej 45-dniowej pozostało ok. 2%). Korekta
wzrostu powinna się więc pojawić dość szybko (i powinna
być bardzo krótka).

Wzrost indeksów

Dzisiejsza sesja kolejny raz z rzędu zakończyła się
wzrostami indeksów, co potwierdza dość stanowczo
początek panowania byków na parkiecie.

Nie da się jednak ukryć, że utrzymywanie kolejnych,
wyższych poziomów cenowych akcji przychodzi inwestorom
już coraz trudniej. Taki stan rzeczy ma na celu
skorygowanie ostatnich wzrostów o jakąś wartość cen,
jednak poziom korekty nie jest dokładnie znany (trzeba
jednak założyć, że spadek po obecnym wzroście będzie
już w pełni kontrolowany przez stronę popytową i zostanie
wykorzystany do akumulacji akcji).

Ważne będzie to, dokąd rynek spadnie po pierwszym
wzroście (który trwa obecnie). Ważna jest tutaj niezmiernie
siła popytu. Z zasady im słabszy będzie spadek korekcyjny
tego wzrostu, tym z większym impetem powinien rosnąć
rynek. Dalej - od tego czynnika zależy więc w głównej
mierze zasięg dalszego wzrostu naszych indeksów.

Nie ma więc jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, na ile
możemy liczyć przy obecnej korekcyjnej zwyżce bessy.
Z czasem odkryje się więcej kart, więc będzie się wiedzieć
więcej. Alternatyw jest wiele i w tej chwili przedział
możliwości również jest ogromny (2800 - 3350 na WIG20,
ale po co stawiać odważne tezy, skoro bessa trwa?).

Tym czasem kolejna sesja w USA zakończyła się zwyżkami
indeksów (mimo kłopotów w trakcie sesji), co rzuca dobre
światło na możliwość forsowania wyższych poziomów cenowych
na WIG20.

Instrumenty finansowe

Wygląda na to, że wzrostowy etap bessy rozpoczął
się już definitywnie. Dowodem na to może być już
trzecia z rzędu wzrostowa sesja na naszych indeksach.

Dzisiejsza sesja dodatkowo potwierdziła tezę, która
była opisywana tutaj w jednym z ostatnich raportów.
Zaczął się wzrost, spóźnieni inwestorzy muszą nakupić
walorów, więc kupują bez opamiętania, natomiast podaż
rozumiejąc fakt, że rynek rośnie, zwyczajnie anuluje
zlecenia sprzedaży.

Niska podaż, małe obroty i spory wzrost, to domena
pierwszego etapu odreagowania silnych spadków bessy.
Niestety jest to broń obusieczna. Po takim silnym
i jednocześnie nagłym odreagowaniu w górę, przesilenie
jest nieuniknione. Jego skala nie będzie jednak już
tak dotkliwa, jak w czasie spadków bessy, a sam
moment spadków można będzie (ewentualnie) wykorzystać
do dokupienia instrumentów finansowych związanych
z rynkiem akcji.

Strona techniczna analizy jest dla nas dość pozytywna.
Na WIG20 została przełamana linia oporu, która jest
wyznaczona po szczytach z przełomu czerwca i lipca.
Dla osób stosujących analizę techniczną jest to sygnał
kupna. Wystarczy teraz cierpliwie czekać (..).

Indeks WIG20

Sesja piątkowa zakończyła się wzrostem wszystkich
podstawowych indeksów, jedak wzrost ten nie był
na tyle zaczący, aby już w tej chwili móc powiedzieć,
że na rynku definitywnie zaczyna się okres pewniejszych
wzrostów.

Niestety ta faza bessy jest bardzo dotkliwa dla
psychiki 90% inwestorów giełdy. Tak już jest, że kiedy
jest hossa, 90% osób nie wierzy w jej koniec. Kiedy
kończy się pewien etap spadków, mało kto daje wiarę
w to, że wzrosty mogą już nadejść.

W pewnym jednak momencie następuje przełamanie się
inwestorów i wzrosty zdecydowanie zaczynają panować
nad spadkami (z tym, że pierwsza fala wzrostowa
staje się najbardziej dynamiczną, gdyż inwestorzy
zaczynają sądzić, że spóźnili się na zakupy i kupują
walory dość łapczywie).

W powyższym kontekście, nasz największy indeks WIG20
prezentuje się coraz lepiej. Już sam fakt pojawienia
się dwóch pewnych wzrostowych świec z dnia na dzień
może napawać optymizmem. To jednak jeszcze za mało.

WIG20 znajduje się bowiem w strefie oporów, która
powstała w czasie ostatnich sesji. Na strefę oporu
składa się linia trendu spadkowego, średnia krocząca
15-dniowa, która dotychczas dość skutecznie spycha
kurs oraz strefa konsolidacji z pierwszych dni lipca.
Póki co trzeba założyć, że inwestorzy dość niepwenie
będą się zachowywać już na obecnym poziomie. Możliwe
jest więc cofnięcie indeksów, jak i konsolidacja.
Przebicie oporów powinno nastomiast wyzwolić chęć
zakupową. Nikt nie jest jasnowidzem i dokładnie nie
przewidzi momentu wybicia indeksu. Może się jednak
wydawać, że przy sprzyjających okolicznościach, wzrostowa
faza cyklu może się rozpocząć niebawem.