sobota, 10 stycznia 2009

Indeks WIG20

Sesja piątkowa zakończyła się wzrostem wszystkich
podstawowych indeksów, jedak wzrost ten nie był
na tyle zaczący, aby już w tej chwili móc powiedzieć,
że na rynku definitywnie zaczyna się okres pewniejszych
wzrostów.

Niestety ta faza bessy jest bardzo dotkliwa dla
psychiki 90% inwestorów giełdy. Tak już jest, że kiedy
jest hossa, 90% osób nie wierzy w jej koniec. Kiedy
kończy się pewien etap spadków, mało kto daje wiarę
w to, że wzrosty mogą już nadejść.

W pewnym jednak momencie następuje przełamanie się
inwestorów i wzrosty zdecydowanie zaczynają panować
nad spadkami (z tym, że pierwsza fala wzrostowa
staje się najbardziej dynamiczną, gdyż inwestorzy
zaczynają sądzić, że spóźnili się na zakupy i kupują
walory dość łapczywie).

W powyższym kontekście, nasz największy indeks WIG20
prezentuje się coraz lepiej. Już sam fakt pojawienia
się dwóch pewnych wzrostowych świec z dnia na dzień
może napawać optymizmem. To jednak jeszcze za mało.

WIG20 znajduje się bowiem w strefie oporów, która
powstała w czasie ostatnich sesji. Na strefę oporu
składa się linia trendu spadkowego, średnia krocząca
15-dniowa, która dotychczas dość skutecznie spycha
kurs oraz strefa konsolidacji z pierwszych dni lipca.
Póki co trzeba założyć, że inwestorzy dość niepwenie
będą się zachowywać już na obecnym poziomie. Możliwe
jest więc cofnięcie indeksów, jak i konsolidacja.
Przebicie oporów powinno nastomiast wyzwolić chęć
zakupową. Nikt nie jest jasnowidzem i dokładnie nie
przewidzi momentu wybicia indeksu. Może się jednak
wydawać, że przy sprzyjających okolicznościach, wzrostowa
faza cyklu może się rozpocząć niebawem.

Brak komentarzy: